• Wpisów:439
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:159 dni temu
  • Licznik odwiedzin:36 804 / 1374 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
wakacje w pełni. a pogoda okropna. co to za lato?! zimno albo okropnie duszno, ciągle pada, burze. masakra. no ale nie ważne w końcu można spędzić trochę czasu z rodziną, znajomymi, można nadrobić zaległości. dużo czasu spędzamy z rodzeństwem Oskara. Tomuś i Kubuś szaleją. na szczęście mam dom z ogrodem więc maja gdzie biegać. mają półtorej roku i energii od groma. a Misiek jest w końcu najlepszym starszym bratem. Oskar przywozi do mnie całą trójkę i się bawią. a my pilnujemy. w końcu rodzice Oskara będą mogli trochę odpocząć. za tydzień na wakacje wyjeżdżają bo dostali prezent z okazji rocznicy ślubu a my zostajemy z maluszkami może nas nie wykończą
a w sobotę idziemy na wesele mojego kuzyna. impreza dwudniowa. na pewno będzie super poniżej dodaje zestawy na imprezę

na pierwszy dzień



i na drugi
 

 
w końcu wszystkie egzaminy zdane. w końcu czas na odpoczynek i relaks. mam nadzieję, że zacznę teraz więcej tutaj pisać ale to jak odzyskam w końcu mój laptop
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
znowu nie pisałam przez okropnie długi okres czasu ale niestety studia nie pozwalają mi tutaj zbyt często zaglądać. zajęcia, jakieś prezentacje projekty. do tego mieszkanie bo nie można żyć w syfie. Oskar, rodzina, rodzina Oskara, przyjaciele. ostatnio też miałam trochę kłopotów ze zdrowiem i wszystko się składa. na szczęście jeszcze tylko troche ponad miesiąc i w końcu będę mogła odpocząć. wbrew pozorom już nie mogę doczekać się sesji bo zaraz po niej moje upragnione wakacje. ja już nawet nie marze o tym żeby gdzieś pojechać. ja chce po prostu odpocząć, wyspać się. na wakacje Oskar i Miki będą pomagać tatkowi w firmie. to dobrze bo Oskar sobie dorobi i odciąży swoich rodziców bo u nich z kasą nie jest tak dobrze jak u mnie. a poza tym to zarobi właśnie tutaj na miejscu i nie bedzie musiał nigdzie wyjeżdżać i mnie zostawiać
 

 
w końcu przerwa od uczelni i w końcu koniec tej przedświątecznej bieganiny. teraz można troche odpocząć

Wesołych Świąt kochani, spędzonych w gronie najbliższych. Smacznego jajka i mokrego Dyngusa ;* ;*



 

 
drugi semestr. ten jest jeszcze gorszy od poprzedniego. cały czas mam coś do zrobienia. z Oskarem ciągle się wymijamy. widzimy się praktycznie tylko w łóżku albo jak ja coś robię a on mi przeszkadza bo chce żebym trochę zwróciła na niego uwagę. na nic nie mam czasu nasze bobaski już takie duże. biegają po całym mieszkaniu a ja nawet nie mam czasu się z nimi pobawić. dla Kamila też czasu nie mam. a u mojego chrześniaka to już nie byłam wieki. no ale niedługo będzie miał drugie urodzinki więc go odwiedzę.
kilka dni temu minęły trzy lata odkąd bloguje. dziękuje tym którzy nadal ze mną są mimo, że ostatnio mam bardzo mało czasu żeby tu zaglądać



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
wczoraj mieliśmy z Oskarem kolejną rocznicę razem- 3 lata! może to dużo może mało. zależy jak na to patrzeć. sporo przez ten czas przeżyliśmy, sporo się zmieniło jednak ciągle jesteśmy razem i jakoś się nie pozabijaliśmy
wczoraj także były pierwsze urodzinki bliźniaków- Tomka i Kuby. prezenty, goście. naszą rocznicę zrzuciliśmy trochę na boczny tor. ale wieczorem oczywiście była romantyczna kolacja.




poza wszystkim to pod ostatnim wpisem dostałam bardzo "miły" komentarz i zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle jest sens jeszcze u pisać bo może faktycznie nikogo to nie obchodzi. wiem że nie zaglądam tu teraz zbyt często ale nie mam czasu bo studia. czasem weszłabym jednak i coś napisała ale nie wiem czy jest sens skoro nikogo to nie obchodzi. a Wy co myślicie? chcecie żebym jeszcze tu zaglądała czy usunąć bloga?
  • awatar Demonologia: zdecydowanie powinnaś tu zaglądać. mnie też nie ma u siebie na blogu zbyt często ale czasami wracam do starych wpisów i wspominam co się u mnie działo. także polecam i mam nadzieję że z nami zostaniesz ;)
  • awatar Safiye: Tez ostatnio dostałam niezbyt miły komentarz, ale nie mam zamiaru przez to rzucać bloga. Ludzie są różni i mają prawo mieć swoje zdanie, jakie by ono nie było. Także olewaj to i dalej rób swoje. :)
  • awatar PerfectLook<3: @gość: nie chodzi o to że chce usunąć bloga bo pisze tu tylko przymusu. po prostu ostatnie komentarze dały mi sporo do myślenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
pierwsza sesja za mną. już w sumie dość długi czas bo tydzień. ale jakoś wcześniej nie miałam czasu napisać bo wróciłam do domu i chciałam poświęcić trochę czasu rodzinie i znajomym no i tak mi zeszło. musiałam też trochę po odpoczywać po tych zarwanych nocach. najważniejsze że pierwsza sesja zaliczona i to bardzo dobrze bo 5.0 jest
 

 
jeszcze kilka dni i pierwsza sesja czas start. strasznie się stresuje. mam bardzo dużo nauki no bo terminy zerowe, za chwile pierwsze terminy. brakuje mi czasu dosłownie na wszystko. pewnie gdyby nie Oskar zapominałbym o tym, że trzeba jeść i spać. spać bym może spała ale z głową w książkach i to tylko na chwilę. on mi o wszystkim przypomina i pilnuje i powtarza "tylko się nie denerwuj misiaczku"
Boże jak ja go kocham. jeszcze trochę i kolejny rok razem no i nasze maluchy będą miały roczek
 

 
nie było mnie od miesiąca. nie było czasu. myślałam że jak wrócę na święta to uda mi się coś napisać ale oczywiście zabrakło mi czasu. musiałam ogarnąć dom, jedzonko przygotować, babci w szykowaniu wigilii pomóc i oczywiście z Miśkiem pierniczki upiec. po świętach zabraliśmy Kamila na wycieczkę na kilka dni. wróciliśmy dzień przed sylwestrem no i znowu nie było kiedy tutaj zaglądnąć. ale jestem. w sumie nawet nie ma o czym pisać. cały czas jest dobrze. na razie jakoś dajemy radę razem mieszkać. podobno wiadomo, że związek wytrzyma wszystko kiedy dwoje ludzi jest w stanie ze sobą mieszkać więc myślę, że my już wszystko przetrwamy. strasznie się cieszę, że Oskar mi wybaczył i że jest tak jak jest bo nie wyobrażam sobie życia bez niego.
oczywiście święta i milion pytań kiedy ślub no ale to jeszcze nie czas. na razie mamy studia i to jest priorytet. jak na razie to my będziemy na śluby chodzić. w 2017 mamy pięć lub sześć w czym trzy w czerwcu.
już styczeń, za chwilę pierwsza sesja. już muszę się zacząć przygotowywać żeby nie zostawić wszystkiego na ostatnią chwilę. życzcie mi szczęścia aby się udało.
moje postanowienie na Nowy Rok? zacząć zdrowszy tryb życia, zapisałam się na siłownię,może zacznę biegać. zobaczymy co z tego wyjdzie. a jakie są wasze postanowienia noworoczne?



 

 
niby obiecałam że czasem coś napisze ale jakoś mi to nie wychodzi. nauki masa. obowiązki w mieszkaniu. no bo wiadomo, że jak mieszkamy sami to sami wszystko musimy robić. normalna sprawa. między nami bez zmian. wszystko dobrze. podobno można się dowiedzieć czy na prawdę para może być razem jak zamieszkają razem i wszystko między nimi dobrze. nam się jak na razie udaje się nie wyzabijać znajomi twierdzą, że my to jak małżeństwo już tylko obrączek na palcach nie mamy kocham mojego "mężusia" <3
 

 
znowu nie zaglądałam tu przez strasznie długi okres czasu. ale brakuje czasu dosłownie na wszystko. zajęcia, mieszkanie ogarnąć, zrobić coś do jedzenia, pouczyć się no i spędzić trochę czasu razem i brakuje czasu na wszystko. dwa zaliczenia mam już za sobą. udało się w sumie to nic szczególnego się nie dzieje. ciągła monotonia. nawet nie mam o czym pisać. postaram się tu zaglądać raz na jakiś czas ale nie obiecuje że będzie to często niestety
 

 
no i zaczęło się. jestem studentką. jak na razie jest dobrze ale boje się że nie dam rady z nauką. postaram się tutaj zaglądać i opowiadać co u mnie.
w nowym mieszkaniu z Oskarem się jeszcze nie pozabijaliśmy ale myślę że to tylko kwestia czasu jak się pokłócimy bo za bardzo się o siebie troszczymy. ja jestem chora i powoli mam dość jego opieki 24 godziny na dobę. fajnie że się martwi ale co za dużo to nie zdrowo
 

 
jetem w szoku. do tej pory chce mi się śmiać. siedzimy sobie u Oskara. Kamilek oglądał telewizję. nagle wpada do nas do pokoju w jednej ręce doniczka z kwiatkiem w drugiej pierścionek który zabrał mamie, klęka przede mną i mówi: "kocham cię. zostaniesz moją żoną? szybko powiedz tak zanim Oskar mi cię zabierze" ma maluch wyobraźnie powiedział że widział w telewizji jak się to robi ale niestety nie miał bukietu więc daje mi takie kwiaty. tak oświadczył mi się brat mojego chłopaka. młodszy brat. jest w przedszkolu. kocham tego malucha



  • awatar kaśka 70: Wyrośnie z niego kapitalny mężczyzna :)uroczy jest :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
dawno się nie odzywałam, nawet bardzo dawno. ale nie było o czym pisać. nudna szara codzienność, nic się nie zmieniało. jest jak dawniej a może nawet lepiej. jeszcze pare dni i się przeprowadzamy i studia. postaram się zaglądać częściej. obiecuje. a co u Was?
 

 
ostatnio totalnie brakuje mi czasu żeby tutaj wchodzić. opiekuje się dzieckiem znajomej kuzynki. praca fajna nie narzekam. zawsze wpadnie pare groszy.
między nami całkiem dobrze. wszystko wróciło do normy na szczęście.
maluszki nasze rosną. już nie takie maluszki. pięć miesięcy mają. słodziaki nasze. Kamil się już całkiem przyzwyczaił tak że jest dobrze na prawde dobrze
 

 
i znowu nie pisałam długo. ale mimo że mam wakacje nie mam kompletnie czasu. jeszcze ostatnio miałam problemy z internetem.
chciałam wam powiedzieć że zdałam maturę! i w sumie to jestem nawet zadowolona z wyników. mam tylko nadzieję że są wystarczające żeby dostać się na studia. podania już złożone teraz tylko czekać i zobaczymy czy będę studentką trzymajcie kciuki żeby się udało



 

 
dawno się nie odzywałam ale tak na prawdę nie było o czym pisać. jest coraz lepiej. wszystko wraca do normy na szczęście. w końcu będzie dobrze. na prawdę dobrze.






a co do Euro to jest super z Niemcami zremisowaliśmy z Ukrainą wygraliśmy. wyszliśmy z grupy a to już duży sukces. oby tak dalej i obyśmy zaszli jak najdalej. POWODZENIA CHŁOPAKI!


 

 
może i już po fakcie ale muszę to napisać

BRAWO PANOWIE! BRAWO MILIK!
Oby tak dalej!



  • awatar RapFate97: @PerfectLook<3: chyba się troszkę pomyślałaś :p
  • awatar PerfectLook<3: @RapFate97: teraz już tak. najgorszy był mecz z Niemcami. ale udało się nie przegraliśmy. mimo to w dalszym etapie wielkich szans nie wróżę niestety :/
  • awatar RapFate97: @PerfectLook<3: ja myślę że najgorsze za nami :) zrobili już duzo i awans jest prawie pewny :p tego wszyscy oczekiwali od nich ;) jak już wyjdziemy z grupy to my nic nie musimy tylko możemy :p mamy przewagę psychiczną nad rywalami którzy muszą z nami wygrać żeby nie było wstydu. My jeśli przegramy sensacji nie będzie a jeśli wygramy 40 mln Polaków będzie w euforii a cały świat będzie na nas patrzył z niedowierzaniem :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Niby tyle co było między nami źle a wczoraj jak się Oskar dowiedział jakie święto zapytał: "a my co? nie świętujemy?" no i świętowaliśmy. cały dzień. wyposzczeni od dłuższego czasu. jakbym nie miała pewności że to niemożliwe to byłabym się że wrócimy we troje
  • awatar Abigaill.: No tak , pamiętaj aby dzień święty święcić :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
co prawda dodałam post 2 czerwca ale było to około południa więc jeszcze przed wszystkim.

2 czerwca była druga rocznica śmierci Tomka wróciliśmy więc na ten dzień do domu. wieczorem była msza potem wszyscy na motocyklach pojechaliśmy do Tomka na cmentarz. jak ja nie lubię takich sytuacji. rozsypałam się. znowu. nasz Tomuś już tyle go nie ma okropne to na prawdę. łzy same płynęły staliśmy tam tyle czasu i nikt nie był w stanie odejść. dopiero mama Tomka powiedziała żebyśmy szli już bo późno się robi. dopiero wtedy zaczęliśmy wychodzić, wracać.
Tomek gdziekolwiek jesteś mam nadzieję że jest Ci tam lepiej...



 

 
jak już wydobrzałam postanowiłam spełnić swoje plany sprzed pobytu w szpitalu. jak wsiadałam do auta przyjechał Oskar.wsiadł do mojego auta i pojechaliśmy. razem. i tak sobie jesteśmy trochę tu, trochę tam. porozmawialiśmy. i chyba jest lepiej, na pewno się zmieniło od momentu sprzed rozmowy. może już będzie dobrze. chciałabym.






 

 
trochę się ostatnio pokomplikowało u nas. tym razem to ja zawaliłam. siedziałam w domu. mało spałam, mało jadłam. już było trochę beznadziejnie bo Oskar nie chciał ze mną gadać. nawet bardzo beznadziejnie. spakowałam się i chciałam wyjechać. nie wiedziałam gdzie i na jak długo. byle jak najdalej od tego co tu się działo. ale niestety nie było mi dane. tzn. pojechałam ale do szpitala. podobno na sygnale. podobno mnie Maciek znalazł. nie wiem, nie pamiętam. pamiętam tylko jak pakowałam torbę do samochodu a potem już szpital. jak mnie już położyli w sali dostałam jakieś leki i zasnęłam. jak się obudziłam to Oskar był przy moim łóżku. ale nie rozmawialiśmy. nie było jak. poleżałam trochę pod kroplówką i już jest dobrze. jestem w domu. może przyjedzie i w końcu normalnie porozmawiamy.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
matury rozszerzone to jakaś masakra. jakoś wątpię żebym się dostała tam gdzie chce... jestem załamana. jeszcze ta pogoda... i jeszcze się z Oskarem cały czas kłócę. ajć... ja wiem jestem ostatnio nieznośna ale sypie mi się wszystko. mam dość. a jeszcze cały czas nad książkami siedzę bo w poniedziałek ustny polski. mam dość, już chciałabym miec to wszystko za sobą. jeszcze ostatnio coraz gorzej się czuję...




  • awatar Mała_Wariatka❤: dasz rade! Znajdź w sobie trochę siły, zaciśnij zęby i do przodu! ;3
  • awatar labirynt sumienia: Na pewno nie było aż tak źle, będzie dobrze. Musisz troche odetchnąć po stresach związanych z maturą i jakoś wszystko się ułoży :)
  • awatar Mrs.Brown 2: Musisz znaleźć w sobie siłę i postawić na pozytywne myślenie. Za nie długo matura się skończy. Będzie dobrze. Uszy do góry :* Zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
no i znowu długo nie pisałam. ale matury pochłaniają cały mój czas. podstawy i dwa rozszerzenia juz napisane. jeden ustny zdany. jeszcze dwa rozszerzone i jeden ustny i koniec. matury które już napisałam nawet dobrze mi poszły więc jestem dobrej myśli teraz najgorsze przede mną. jutro biologia, piątek chemia, poniedziałek ustny polski. masakra boje się. wczoraj ustny angielski miałam. 100% jest <3 ale z angielskim nigdy problemów nie miałam. zawsze go lubiłam tak że nic dziwnego
przygotowałam już jakiś czas temu zestawy na matury ale nie miałam czasu dodać. zestawy na mature. w takich chodziłam. jeszcze pójdę
pisał ktoś z was maturę? zdawał ustne? jak wam poszło? chwalcie się i dzielcie wrażeniami

zestaw z podstawowego i rozszerzonego polskiego



zestaw z matematyki



zestaw z podstawowego i rozszerzonego angielskiego




zestaw z ustnego angielskiego



zestaw na biologię



zestaw na chemię



zestaw na ustny polski





szpilki zakładam dopiero jutro ponieważ miałam nogę skręconą i wcześniej nie miałam takiej mozliwości a i tak Oskar krzyczy że to za wcześnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
strasznie długo nic nie pisałam. ale matura coraz bliżej i czasu coraz mniej a poza tym zauważyłam że ostatnio coraz mniej osób tu zagląda.
jutro zakończenie roku. kurcze niby fajnie ale z drugiej strony będę tęsknić za klasą, za szkołą. wiele dobrego się tu wydarzyło. poznałam wiele wspaniałych ludzi, przede wszystkim mojego Oskara, przeżyłam wiele cudownych chwil których na pewno nie zapomnę. oryczę się pewnie jutro jak głupia. przygotowałam na jutro zestaw. niestety nie mogę ubrać żadnych z moich kochanych par szpilek ponieważ jakiś tydzień temu skręciłam kostkę. zestaw dodaje na dole
a jak to się stało że skręciłam kostkę? w tamten piątek miałam się spotkać z Oskarem ale w ostatniej chwili wypadły mu urodziny kolegi. ok nic się nie dzieje spotkamy się w sobotę. stwierdziłam że się pouczę no ale on zaczął krzyczeć że mam iść spać, wyspać się w końcu i tak dalej. ja że nie będzie mi mówił co mam robić i troche jeszcze na niego pokrzyczałam. miałam siedzieć w domu ale Oliwia namówiła mnie żeby wyjść na imprezę. ostatnio mało czasu spędzamy razem więc okazja się nadarzyła to idziemy. na imprezie ja jak to ja pechowiec level max krzywo stanęłam i coś zrobiłam w nogę. no to dzwonie do Oskara z płaczem żeby mnie ratował. on wsiada w auto i jedzie. powiedziałam mu, że będę na imprezie więc nie pił bo chciał po mnie przyjechać. ja na niego z mordą a on czeka aż zadzwonię i jeszcze mnie przeprasza że mnie zdenerwował. jest cudowny. kocham Go!



 

 
na mojego kochanego "męża" zawsze mogę liczyć. dziś przyjechał po mnie rano żeby zabrać mnie do szkoły. zaspałam więc nie zdążyłam się do końca pomalować. wchodzę do auta o on "co ci się stało?" mój kochany <3 zanim ktokolwiek cokolwiek powie czy napisze. to nie był pierwszy raz kiedy widział mnie bez makijażu. i chyba nie o to mu chodziło. ostatnio trochę źle się czuje, mało śpię więc jestem blada i mam podkrążone oczy.
no cóż chyba jednak nie jestem najpiękniejsza hahaha...
no ale muszę go wybronić bo jak spytałam "co?" to on " a nic nic i tak jesteś piękna" co to jest za człowiek



 

 
nie mam pojęcia co pni psycholog nagadała Kamilowi ale w piątek spędziliśmy pierwszą noc od bardzo dawna sami bez telefonów że Misiek płacze. co prawda wczoraj zabraliśmy go do kina i miał to obiecane ale potem dał się grzecznie odprowadzić do domu a my na imprezie byliśmy. i tak wróciliśmy do Oskara spać żeby rano Kamil mógł nas przyłapać w łóżku. co prawda nic nie robiliśmy ale ubrani też nie byliśmy. na szczęście jakoś zbytnio się tym nie przejął i nic nie zrobił poza tym że pobiegł prosto do rodziców i zaczął wrzeszczeć: "mamo! tato! a Oski i Ola śpią bez ubrać! a mi nie pozwoliliście" kochane maleństwo. teraz już w domu jestem ale teściom w oczy głupio spojrzeć. chyba prędko do Oskara nie przyjdę


 

 
nie pamiętam już dokładnie czy wspominałam ale mieliśmy trochę problemów z Miśkiem, po prostu za bardzo przywiązał się do Oskara i na nic nie chciał mu pozwolić bo cały czas chciał z nim przebywać. ogólnie trochę słabo ale już jest rozwiązanie. Kamil chodzi do psychologa. tzn. właśnie jest na drugiej wizycie z rodzicami a my siedzimy z maluchami <3 dzieciaczki są takie słodkie *.* właściwie to chłopcy śpią a my sobie siedzimy i mój pan mąż próbuje mnie trochę perfidnie wykorzystać...

wstawiam tutaj jeszcze piosenkę na której punkcie oszalałam już jakiś czas temu i nadal mi siedzi w głowie. prostu ją kocham <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
jak wiadomo wczoraj był 1 kwietnia- prima aprilis. siedzę sobie wieczorkiem z Oliwią pijemy winko aż tu nagle dzwoni mój telefon. patrze Oskar. odbieram a on mi mówi że miał wypadek. ani przez moment nie pomyślałam że to żart. wpadłam w panikę bo nie wiedziałam kompletnie co robić. już miałam biec po tatę żeby z nim jechać do Oskara a on mi mówi że to żart. kiepski jak dla mnie. wkurzył mnie. z takich rzeczy się nie żartuje. twierdzi że nie spodziewał się że uwierzę, mimo wszystko nie odzywam się do niego.
a teraz szykuję się bo niedługo z Mikołajem na 18 kuzynki jedziemy


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
święta, święta i po świętach! tak to szybko zleciało że nawet nie wiem kiedy. oczywiście do matury nic nie zdążyłam powtórzyć. co tam jeden miesiąc przecież zdążę a tak serio to już pomału zaczynam panikować wiele nie zostało a jak mi nie pójdzie to przewalone muszę jakoś się sprężyć i wkuć wszystko od nowa żeby ładnie maturkę zdać
a teraz coś z przyjemniejszych rzeczy w sobotę na 18 do kuzynki idę! niby rok naszych się skończył a przede mną jeszcze w tym roku kilka jest poniżej wstawiam zestaw na 18.



 

 
Święta! u mnie w domu już praktycznie wszystko gotowe na szczęście. a jak u Was?
w drugi dzień świąt idę na urodzinki do mojego Antosia <3 mój chrześniaczek już roczek będzie miał. chodzi już podobno rozrabiaka <3 prezenty już gotowe, zapakowane. ciocia musi po rozpieszczać maluszka
przy okazji zrobiłam dwa świąteczne zestawy. mam tylko nadzieję że ciepło będzie bo w innym przypadku mi stopy odmarzną











Chciałabym też złożyć Wam najlepsze życzenia świąteczne. Dużo zdrowia, szczęścia, miłości. Ciepłych, szczęśliwych świąt w gronie najbliższych. Wszystkiego co dla Was najlepsze i wymarzone. Wesołych Świąt! I mokrego Dyngusa



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›